Pokazywanie postów oznaczonych etykietą propaganda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą propaganda. Pokaż wszystkie posty

21 kwietnia 2011

Komiksowy Cytat Tygodnia – Chick Cartoon Tracts: Papa? (cz.2)

Przed Wami druga część "kazania w obrazkach" najsłynniejszego religijnego fundamentalisty komiksu. Po bezpardonowym rozprawieniu się z Watykanem nadszedł czas na ukazanie zgubnego wpływu, jaki ta Nierządnica Babilońska (przepowiedziana w Apokalipsie św. Jana!) ma na zwykłego człowieka. Oto modelowy katolik i jego droga ku zatraceniu!


Mały Anthony przychodzi na świat w uroczej wielopokoleniowej katolickiej rodzinie.
Ksiądz: Ochrzcijcie go zanim umrze albo trafi do limbo.
Ojciec Anthony’ego: Tak, Ojcze*.
Teraz rozpoczyna się jego droga wiernego katolika mającego nadzieję na niebo.
KROK PIERWSZY

Anthony jest ochrzczony! Teraz staje się częścią rzymskiego systemu.
Ksiądz: Właśnie narodziłeś się na nowo.**
Bóg tak wcale nie powiedział.** Jak dziecko może zrozumieć, co się z nim dzieje?
*Mateusz 23,9
**Katechizm z 1994 roku
***Ap 8,36-37 Biblia Króla Jakuba

Anthony uczy się kochać i bać swego księdza, ojca O'Toola, który pretenduje do rangi "boskiego człowieka", równego Jezusowi...
...oraz Duchowi Świętemu, potężniejszemu niż "Święta Dziewica Maryja"!
Popatrzcie, co potrafi robić...
Skoro ojciec O'Tool jest "niższy od Boga, lecz wyższy niż człowiek",*** zobaczmy, jak odprawia swoją MAGICZNĄ MSZĘ.
Ojciec O'Tool: Teraz... To tylko chleb!
Ale zobaczcie, co się zaraz stanie!

Uwaga: Mszy NIE MA w Biblii!
* Św. Denis w Godności i obowiązkach księży, św. Alphonsus Liguori, rozdz. 1, część 1
** Godność i obowiązki, rozdz. 1, część II
*** Papież Innocenty III, Godność i obowiązki, rozdz. 1, część I

Ojciec O'Tool: Hoc Est Enim Corpus Meum.
Kiedy O'Tool wymawia "słowa konsekracji, Słowo Wcielone (Jezus) zobowiązuje się służyć"* i zstępuje z nieba!
Uznają, że przemiana hostii w Jezusa wymaga "tyle samo mocy, co stworzenie świata."** "Słowa kapłana stwarzają Jezusa."***
Tak powstaje boska hostia, którą należy wielbić. (To bluźnierstwo stworzył Szatan!)

* Godność i obowiązki, rozdz. 1, część III
** Św. Bernardyn, Godność i obowiązki, rozdz. 1, część IV
*** Św. Jerome, Godność i obowiązki, rozdz. 1, część IV

KROK DRUGI. Pierwsza Komunia.
Dzisiaj Anthony "zje swego Boga!"
MUSI uwierzyć, że hostia zawiera "ciało, duszę i boskość" Chrystusa.
...Ale co się stanie, jeśli nie uwierzy?
Będzie się smażył na wieki w piekle!
KROK TRZECI. Bierzmowanie.
Anthony jest "przypieczętowany darem Ducha Świętego." - A może jakiegoś innego "gościa"?
Bierzmowanie ma "związać dziecko z Kościołem." Według ich własnych słów, ONO JEST ZWIĄZANE!


KROK CZWARTY. Spowiedź.
Anthony musi regularnie spowiadać się przed ojcem O'Toolem (zamiast przed Bogiem), aby pozbyć się swych grzechów.

Ojciec O'Tool: Mów mi wszystko!
Jeśli O'Tool odpuści Anthony'emu "sam Bóg jest zobowiązany* zastosować się do woli swych kapłanów.**
KROK PIĄTY. Zakon albo Małżeństwo.
Anthony nie wybrał ani jednego, ani drugiego.
KROK SZÓSTY. Ostatnie Namaszczenie.
Kończy się życie Anhony'ego.
Zanim umrze, musi przyjąć ostatni sakrament, "Namaszczenie chorych".

* zmuszony
** Godność i obowiązki, rozdz. 1, część III

Anthony z głębi serca pragnie być w niebie ze "Świętą Dziewicą", ale dostanie się tam jest uzależnione od wielu prac, modlitw i datków dla Matki Kościoła.
Spowiedź co kilka tygodni.

Anthony: Zgrzeszyłem.
Nigdy nie opuszcza Eucharystii.
Anthony: Matko Boża, łaskiś pełna...
Codziennie odmawia różańce...
Modli się nawet do świętych.
- ALE JEZUS ZOSTAŁ ZEPCHNIĘTY NA DALSZY PLAN!
Życie Anthony'ego prawie się skończyło. Jako oddany członek Kościoła Rzymskokatolickiego, czego się może spodziewać?


Pan Powell: Wiesz, które spośród wszystkich religijnych kłamstw Szatan kocha najmocniej? CZYŚCIEC!
Jimmy: Co to jest Czyściec?
Pan Powell: Katolicka ściema!
Uczą, że katolicy muszą w dalszym ciągu płacić za grzechy, kiedy umrą.
Muszą zostać "wypaleni", zanim Bóg wpuści ich do nieba.

Jimmy: Mówisz, że nawet DOBRZY katolicy będą płonąć?

Pan Powell: O tak! "Święty" Augustyn powiedział:
"Ogień będzie gorszy od wszystkiego, czego człowiek doświadczyć może za życia."*

Jimmy: I tego się wszyscy spodziewają?
Pan Powell: Wierzą, że można się z tego wymigać tylko w jeden sposób...
Ktoś musi zapłacić księdzu za odprawienie wystarczającej ilości mszy, by ich stamtąd "uwolnić". To jak religijny kidnapping.
A czyściec to ich "drzewko pieniędzy"!

Jimmy: To nie w porządku! Jak długo tam zostaną?
Pan Powell: NA ZAWSZE!

Jimmy: Na zawsze? Jak to możliwe?
Pan Powell: Ponieważ Anthony nie jest w Czyśccu...Jest w PIEKLE!
Czyściec to największe oszustwo, jakie Szatan kiedykolwiek wymyślił.
Zapobiegliwi katolicy przez całe życie spełniają dobre uczynki, a i tak wszyscy kończą w piekle.
Ale Jezus powiedział...
"Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał."*

Jimmy: Tylko tyle? TO TAKIE PROSTE!
* Jan, 6,28-29

Czyściec nie istnieje! Katolicyzm nie dba o twoją duszę, tylko o twoje pieniądze!
Ale Jezus zapłacić za wszystkie twoje grzechy.
„Chrystus raz za grzechy cierpiał, sprawiedliwy za niesprawiedliwych, aby was przywieść do Boga."
1 Piotra 3,18
Potem Jezus wstał z martwych i wrócił do nieba.
"To napisałem wam... abyście wiedzieli, że macie żywot wieczny."*

Nawrócony grzesznik: Wierzę w Ciebie, Jezu i wiem, że jestem zbawiony.
Ksiądz katolicki: NIE! To grzech arogancji!
Komu uwierzycie? Temu typkowi czy Bogu?
* U 5,13

Jezus zniszczy grzeszny Watykan. Ale ostrzega wszystkich katolików:
"Ludu mój, wyjdźcie z niej, byście nie mieli udziału w jej grzechach..."*

Jimmy: Czy Jezus mnie ocali?
Pan Powell: Ocali KAŻDEGO kto go przyjmie!
"..A ilekolwiek z nich przyjęli Go, dał im moc, aby się stali synami Bożymi..." Jan 1:12
Nie wierz w kłamstwo Czyścca!
"Uwierz w Pana Jezusa, a będziesz zbawiony..." Dz 16,31

*Ap 18,4

BIBLIA MÓWI, ŻE JEST TYLKO JEDNA DROGA DO NIEBA!
Jezus powiedział: "Ja jestem drogą, prawdą i życiem. Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie." Jan 14,6

NIKT INNY NIE JEST W STANIE CIĘ OCALIĆ
1. Przyznaj, że jesteś grzesznikiem.
2. Bądź gotów odwrócić się od grzechu (pokutować).
3. Uwierz, że Jezus Chrystus zmarł za ciebie, został pogrzebany i wstał z martwych.
4. Poprzez modlitwę zaproś Jezusa do swego życia, aby stał się twym osobistym Zbawicielem.

JAK SIĘ MODLIĆ:
Dobry Boże, dzięki Ci, że pokazałeś mi, co myślisz o katolicyzmie. JA RÓWNIEŻ SIĘ GO WYRZEKAM! Akceptuję ofiarę Chrystusa jako doskonałą i całkowitą. Proszę o wybaczenie w imieniu Jezusa. Zapraszam Jezusa do swego życia i tylko w Nim pokładam nadzieję na swe zbawienie. Dziękuję, że właśnie w tej chwili dajesz mi wieczne życie.

__________________________________________________________
Czy uznajesz Jezusa Chrystusa za swego osobistego Zbawiciela?
"Tak"
"Nie"
"Data"

_________________________________________________________
JEŚLI ODPOWIEDZIAŁEŚ "TAK", JEST TO DOPIERO POCZĄTEK CUDOWNEGO NOWEGO ŻYCIA Z CHRYSTUSEM. A TERAZ:
1. Czytaj swoją Biblię (Biblię Króla Jakuba) codziennie, aby poznać Chrystusa lepiej.
2. Módl się do Boga codziennie (własnymi słowami).
3. Ochrzcij się, módl i współuczestnicz w modlitwie z chrześcijanami w Kościele, który głosi nauki Chrystusa, a Biblia jest największym autorytetem.
4. Powiedz innym o Chrystusie.


I na tym kończy się kazanie na ten tydzień. Na co więc jeszcze czekacie, grzesznicy? Opamiętajcie się, zanim nie będzie za późno! Wasze ewentualne wątpliwości rozwieje lektura innych "rozprawek" Chicka, zamieszczonych na jego oficjalnej stronie. Chłońcie te mądrości i odmieniajcie swoje z osobistą pomocą Jezusa Chrystusa. Alleluja!

19 kwietnia 2011

Komiksowy Cytat Tygodnia – Chick Cartoon Tracts: Papa? (cz.1)

Nastał Wielki Tydzień, okres wzmożonej aktywności osób wierzących. Katolicy masowo udają się do kościołów, by w akcie spowiedzi uzyskać rozgrzeszenie i z czystym sumieniem przystąpić do Komunii Świętej. Tylko czy aby na pewno poprzez wszystkie te czynności można uzyskać Zbawienie?

Cóż, wszystko zależy od tego, kogo się zapytamy. Przedstawiciele duchowieństwa, z papieżem na czele, udzieliliby odpowiedzi twierdzącej. Innego zdania jest natomiast Jack T. Chick. Ten amerykański fundamentalista od kilku dekad walczy o zbawienie naszych dusz za pośrednictwem komiksu. Własnym sumptem wydaje niezliczone książeczki obrazkowe, zwane "rozprawkami" (tracts), mające na celu nawrócenie czytelników na protestantyzm, jedyną słuszną odmianę chrześcijaństwa. Wszystkie pozostałe wyznania są w oczach Chicka dziełem Szatana, gra więc toczy się o bardzo wysoką stawkę - ZBAWIENIE CAŁEJ LUDZKOŚCI! Sądząc po 750 milionach sprzedanych "rozprawek", Chick wybrał właściwe medium do realizacji swego posłannictwa. Zwolennicy pozwolili sobie na nazwanie go "najchętniej wydawanym autorem komiksów na świecie". Cóż więc owa religijna wyrocznia dla milionów czytelników ma do powiedzenia na temat Kościoła Katolickiego i proponowanej przez niego drogi do nieba ?

Chickowska "rozprawka" jest integralną całością, w której każde zdanie ma swą wagę, dlatego też nie mam serca jej skracać. Jednak ze względu na swe pokaźne rozmiary będzie ona zajmować nie jeden, a dwa kolejne posty. Dzisiaj część pierwsza, traktująca min. o ignorancji Amerykanów (najwyraźniej wielu z nich nie wie, kim jest papież), narodzinach katolicyzmu i niebezpiecznych związkach namiestników Piotrowych z cezarami...


Prezenterka: Przygotujcie się na wstrząsające wiadomości... Nadajemy na żywo z Watykanu.
Reporter: OJCIEC ŚWIĘTY NIE ŻYJE!
Zgodnie z informacjami Stolicy Apostolskiej, Jego Świętobliwość zmarł o 3:10 nad ranem.* Cały świat jest wstrząśnięty i będzie opłakiwać tego najbardziej boskiego z ludzi.
*Trochę szkoda, że nie o 21:37 wieczorem, ale Chick nie jest tak doraźny, jego komiksowe kazanie ma wydźwięk uniwersalny! (przyp. tłum.)

Reporter: Prezydenci, królowie i dyktatorzy z całego świata przybędą wkrótce z całego świata, aby złożyć ostatni hołd jego Świętobliwości.
Jimmy: Hej, dlaczego nazywają tego gościa "Jego Świętobliwością"?
Mężczyzna: Bo to papież, Jimmy, PAPIEŻ!
Jimmy: Kim jest papież?*
Wujek Frank: To najświętszy człowiek na świecie. Jest kochany przez ponad bilion chrześcijan... Ponieważ jest reprezentantem Boga na ziemi.
Jimmy: Wow, czy mogę poczytać o nim w Biblii?
Mężczyzna: Ostrożnie, Jimmy.
* Pytanie, na które odpowiedź zna każde polskie dziecko. Pod tym względem Chick byłby z naszego kraju zadowolony. Ale tylko pod tym! (przyp. tłum.)

Wujek Frank: Wyłącznie Katechizm* głosi chwałę Jego Świętobliwości. Biblia tylko namiesza ci w głowie.
Jimmy: Naprawdę?
Nic o tym nie wiem. Nie jestem katolikiem.

Wujek Frank: Więc nie możesz zrozumieć! Raz spojrzałem w jego oczy. To było jak spoglądanie w twarz Boga!
A teraz... On umarł!

* Oficjalna książka katolickich nauk.

Jimmy: To wspaniale! Jeśli papież jest taki ważny, może powinienem porozmawiać z waszym księdzem.
Wujek Frank: Z ojcem Flanniganem?
Nie! Trzymaj się od niego z daleka!

Jimmy: Dlaczego, wujku Frank?
Wujek Frank: Został aresztowany... jakaś afera z ministrantami.
Jimmy: Wielka szkoda. Dobra, muszę już iść. Do widzenia, wujku.
(w myślach) Jeśli papież jest najświętszym człowiekiem na ziemi, dlaczego wszyscy nie są katolikami? Czy jest coś, o czym nie wiem?

Jimmy: Witam, panie Powell. Co myśli pan o papieżu, który umarł dziś rano?
Pan Powell: Masz na myśli "cezara"?
Jimmy: Nie tak powiedziałem.
Pan Powell: Hej, ci dwaj są praktycznie jednym i tym samym.
Jimmy: Co cezar ma wspólnego z papieżem?
Pan Powell: Tacy sami faceci w różnych kostiumach.
To wszystko wielki spektakl, Jimmy. Kręcący się od dwóch tysięcy lat.


Pan Powell (przejmujący odtąd obowiązki Narratora): Kiedy cezarowie rządzili światem, stolicą ich władzy był Rzym.
Cezar: Taka jest prawda. Jestem Bogiem!
PP: Absolutna władza korumpuje absolutnie. Cezarowie uznawali się za bogów, podczas gdy byli tylko kukiełkami w rękach Szatana.
PP: To podczas rządów cezara Augusta* Jezus Chrystus zstąpił z nieba, by urodzić się na ziemi. Bóg przybrał formę cielesną.**
Jimmy: Czekaj... Jezus jest BOGIEM?
Pan Powell: Jak najbardziej!***
Jimmy: Dlaczego więc opuścił niebo?
* Zob. Łukasz 2,1
** Zob. Jan 1:1,14
*** Zob. Marek 14,61-62

PP: Bo każdy z nas coś ukrywa. W oczach Boga jesteśmy samolubnymi, grzesznymi bachorami, a Bóg nie dopuści grzechu w raju.
Jezus przyszedł, by to naprawić. Ale ceną grzechu jest śmierć.* Dlatego naprawa tego kosztowała Go życie!

Pan Powell: Przelał krew, by zmyć nasze grzechy, abyśmy mogli pójść do nieba.
"Bóg Tak umiłował świat, że Syna swego jednorodzonego dał aby każdy kto w niego wierzy nie zginął ale życie wieczne miał" Jan 3,16
PP: Umarł. Trzeciego dnia powstał z martwych. Zapłacił za wszystkie nasze grzechy co do centa.
* Rzym 6,23

PP: To popsuło Szatanowi szyki! Wielu z jego ludzi opuszczało go i uzyskiwało zbawienie poprzez wiarę w Jezusa.
Szatan: Zdrajcy! Pozabijam was wszystkich!
PP: I nakazał swym cezarom masakrować chrześcijan.
Na rzymskim wzgórzu znajdowała się arena nazywana "Cyrkiem", na której chrześcijanie byli patroszeni dla przyjemności cezara Nerona...
W centrum areny znajdował się olbrzymi egipski obelisk,* który wyznaczył przyszłą lokalizację biura Szatana na ziemi. To wzgórze zwano "VATICANUS".

* Symbolizujący męski organ i używany przez masonów na całym świecie.

PP: Ale lata później, gdy Rzym był w ruinach, a cezarowie odeszli, ostał się jeno obelisk...
...stojący na wzgórzu Vaticanus.* Tak więc w miejscu, w którym Szatan rozkoszował się swymi krwawymi ofiarami, stworzył swoją własną odmianę chrześcijaństwa.
Jego "nowa" religia przywróciła cezarów - choć pod inną nazwą. Teraz zwali się PAPIEŻAMI.

Szatan: A oto... PAPIEŻ!
PP: I w tym samym miejscu wybudowali wspaniałą rzymską świątynię i nazwali ją WATYKANEM.
* Vaticanus oznacza "wróżenie (przepowiadanie przyszłości)".

PP.: TO DZIEŁO SZATANA! Dziś Rzym jest wciąż stolicą władzy. Kontroluje ONZ, rządy oraz światową finansjerę.
Jego moc nie jest już blokowana przez protestantyzm. Nic i nikt mu nie zagraża.
Raz jeszcze wszystkie drogi prowadzą do Rzymu.
Katolicyzm kontroluje swych członków od kołyski po grób.

Papież: "... zajmujemy na tej ziemi miejsce Boga Wszechmogącego..."*
PP: Papieże uwielbiają mieć tak ogromną władzę. Ale czy Jezusowi się to podoba?
Przekonajmy się.

* Encyklika papieża Leona XIII - 20 czerwiec, 1984

W drugiej części Pope? dowiemy się, jak wygląda życie modelowego katolika i czy aby na pewno prowadzi ono do wrót raju...

18 września 2010

Mateczko Rosjo, wspomóż Ukrainę!

Taras Bulba to nowa rosyjska superprodukcja w reżyserii Vladimira Bortko. Chciałem napisać o niej coś mądrego, ale jakoś nie potrafię. Zresztą, niektóre filmy mówią same za siebie. Albo wyręczają się narratorem i protagonistami. Oddaję więc głos ukraińskim Kozakom, którzy do krwi ostatniej walczą z Lachami (tzn. z nami!), choć nie tyle dla odzyskania niepodległości, lecz aby łaskawie zauważyło i przygarnęło ich przyszłe ZSRR!
Można potraktować ten post jako "sequel" jednego z czerwcowych KCT, w którym dowiadywaliśmy się, co myślą bohaterowie klasycznych polskich komiksów tuż przed skonaniem. Teraz przyszła kolej na walecznych Kozaków, którzy w obliczu śmierci robią się wyjątkowo elokwentni...


Kozacki pop (kula w bebechy): Nie żal rozstawać się ze światem. Daj Boże każdemu doczekać takiego końca! Niech na wieki będzie sławną rosyjska ziemia!

Stiepan (wbity na dzidy): Niech przepadną wszyscy wrogowie i przez stulecia raduje się rosyjska ziemia!

Akurat ta przemowa była krótka, lecz skwapliwie uzupełnia ją narrator:

Narrator: I odleciała młoda dusza... Wzięli ją pod ręce aniołowie i ponieśli w niebiosa. Siądź, Stiepan, po mojej prawicy, powie mu Chrystus. Nie zdradziłeś towarzyszy... nie uczyniłeś niczego niegodziwego.* Chroniłeś i zachowałeś moją cerkiew.

* Jezus łaskawie przymyka oko na aktywny udział Stiepana przy wyrzynaniu kilkudziesięciu polskich wiosek. W końcu ich mieszkańcy nie byli prawosławni!

Borodaty (zasiekany szablami): Mam nadzieję, panowie bracia, że umieram dobrą śmiercią. Zarąbałem siedmiu, kopią zakłułem dziewięciu. Niech na wieki rozkwita...rosyjska ziemia!

Mosij Szyło (podstępnie ukłuty w plecy): Żegnajcie... panowie bracia, towarzysze. Niech na wieki trwa prawosławna, rosyjska ziemia. I wieczna jej chwała!

Kolejny Kozak (ugodzony w pierś): Dziękuję Bogu, że przyszło mi umrzeć w waszej obecności, towarzysze. Niech naszym następcom żyje się lepiej, niż nam przyszło żyć... i niech pięknieje umiłowana przez Chrystusa rosyjska ziemia!

Taras Bulba (płonąc na stosie): Co? Pojmaliście mnie, przeklęte Lachy? Poczekajcie! Nadejdą takie czasy, że zrozumiecie, co znaczy prawosławna, rosyjska wiara! Już teraz szanują ją bliższe i dalsze narody. Zrodzi się.... z rosyjskiej ziemi... nasz car! I nie będzie w świecie siły, która by mu nie uległa!

Narrator (dodaje): Ale czy znajdą się na świecie tacy odważni... takie ognie i taka moc, która pokonałaby rosyjską potęgę?

Z pewnością nie za wspaniałych rządów Wladimira Putina!!!

5 października 2009

Pierwszy start (1950) - TOP GUN SP

Ach, być lotnikiem i poszybować w przestworzach! Tylko o tym myśli Tomek, chłopak ze wsi, namiętnie składający modele szybowców. Dziś, w czasach bezwzględnego kapitalizmu, na modelarstwie pewnie by się skończyło, lecz kiedyś, w epoce komunizmu, każdy obywatel PRL miał szansę spełnić swe marzenia.
Tak przynajmniej wynika z tego, a także innych filmów zrealizowanych w pierwszej połowie lat 50tych. Niestety, promienna poetyka socrealizmu nie miała wiele wspólnego z ówczesną rzeczywistością. No, może oprócz psychozy na punkcie dywersantów, dążących do obalenia cudownego systemu. Przestrzegały przed nim plakaty, gazety i literatura, przestrzega więc i kino. W Pierwszym starcie „niepożądanym elementem” okazuje się inżynier – przedwojenny, więc niechętny zmianom, nowoczesnej technice. Na dodatek nieobca mu jest zawiść, korzysta więc z okazji, by oczernić młodszego inżyniera… (Nie jest natomiast – o dziwo! – zachodnim szpiegiem) Na szczęście koledzy denuncjują drania na UB. "Wyciągnijmy z tego naukę" - rzecze sentencjonalnie funkcjonariusz - "Musimy wzmóc czujność! Nie można ufać ludziom, którzy nie są w pełni oddani naszej sprawie!". W tym momencie z ekranu powiało chłodem, można było odczuć autentyczną grozę totalitaryzmu. Brr…
Ale to tylko wątek poboczny. Większość filmu jest hurra-optymistyczną utopią, w której młodzi chłopcy śpiewają gromkim chórem piosnki patriotyczne. Czynią to przy każdej okazji, np. pomagając rolnikom w sianokosach. Radosne nucenie przerywają tylko na czas wykonywania lotów doskonałymi samolotami "Junak". Najlepszym spośród nich, absolutnym mistrzem nad mistrzami, okazuje się nasz bohater, Tomek Spojda. Oczywiście nie tak od razu, lecz dzięki wytrwałej pracy nad sobą pod czujnym okiem zastępowego Franka (Stanisław Mikulski w pierwszej kinowej roli!). By zostać asem, Tomek nie może poprzestać na nauce powietrznych manewrów – najważniejsze okazuje się jego dojrzewanie ideologiczne. Dzieje się to stricte według schematu, znanego z dziesiątek podobnych obrazów, niemniej na ekranie wszystko wygląda całkiem przekonująco. Kto wie, może samych realizatorów filmu ogarnęła podczas zdjęć radosna atmosfera patriotyczna? Nie bez powodu scenarzysta Pierwszego startu, Ludwik Starki, otrzymał w 1951 roku Wyróżnienie Honorowe "za żywe i optymistyczne przedstawienie życia młodych budowniczych socjalizmu w Polsce Ludowej". Szkoda tylko, że wątki propagandowe odsuwają na dalszy plan romans bohatera z piękną Junaczką z Obozu Społecznego Dziewcząt (Oddział Ambulatorium). Zwłaszcza w pompatycznym finale, który należy nie do bohaterów, lecz do rozentuzjazmowanego sprawozdawcy sportowego (vide cytat pod ostatnim screenem). Naprawdę brakuje tutaj sceny padnięcia sobie w ramiona. Więcej nie śmiałbym żądać: całus byłby już nieprzyzwoity, zatem "nieludowy"!


Tomek to wzór, chluba podkarpackiej szkoły szybowcowej "Służba Polsce"!


Prawdziwy As Przestworzy!

Ale przecież niewiele by zdziałał bez kolektywu!!!
"Przyjaciele, mówię szczerze,
taką pewność w sobie mam,
że jak dużo nas się zbierze,
to się wszystko musi udać nam!"

"Moim skromnym zdaniem pomysły kolegi Nowaka są zbyt śmiałe, zbyt nowatorskie.
A ostatecznie nie wszystko dobre, co jest nowe..."
Już po tych słowach rozpoznać można niereformowalnego konserwatystę,
potencjalnego dywersanta!

"Proszę państwa! Zwyciężył nie tylko szybowiec Junak, nie tylko Tomasz Spojda, ale zwyciężyła nowoczesna myśl konstruktorska, zwyciężył nowy styl pracy i stosunek ludzi do niej!"

Link IMDb: http://www.imdb.com/title/tt0043921/

26 stycznia 2009

Titanic (1943) - Keine Panik auf Titanic

Sporo nakręcono filmów o pierwszym (i zarazem ostatnim) rejsie Titanica, lecz ten jest inny niż pozostałe. Jego oryginalność wiąże się z krajem i datą produkcji: Niemcy, 1943. W państwie totalitarnym i w okresie największej mobilizacji całego narodu kino nie mogło pozostać obojętne i nawet tak "egzotyczny" temat jak brytyjska tragedia z 1912 roku zawierać musiał potężną dawkę propagandy. Jak dużą? Intrygowało mnie to od momentu, w którym o filmie usłyszałem. Wreszcie, po kilku ładnych latach, mogłem się o tym przekonać. Nie sprawdziły się moje najśmielsze przypuszczenia, tzn. zatonięcie statku nie okazało się efektem syjonistycznego spisku. Co więcej, w tej wersji historii pośród pasażerów statku nie ma ani jednego Żyda. Ten brak jest podejrzany. Nasuwa uzasadnione przypuszczenia, że na tym etapie wojny starano się wymazać naród żydowski nie tylko z oblicza ziemi, ale i z pamięci niemieckich obywateli. Niemniej lepsza ta całkowita absencja niż perfidna karykatura, z jakiej kinematografia III Rzeszy słynęła.

Nie, tym razem pod ostrze faszystowskiej propagandy dostali się Brytyjczycy. A konkretnie - arystokracja i finansjera, za nic mająca sobie prostego człowieka. Zgniłym burżujom procenty i profity przesłaniają nie tylko dobro ogółu, ale i zdrowy rozsądek. Najbardziej odrażającym brytyjskim snobem jest Sir Bruce Ismay, prezydent linii White Star, który za wszelką cenę chce pobić dotychczasowy rekord trasy UK-USA. Nakazuje więc kapitanowi maksymalną prędkość, ignorując ostrzeżenia o niebezpieczeństwie, grożącemu statkowi. Skutki tej nieostrożności dobrze znamy z innych filmów o Titanicu. Szalup ratowniczych było za mało, tysiące ludzi zostało skazanych na śmierć w głębinach morza i na niewiele zdało się bohaterstwo marynarzy, którzy próbowali ocalić, kogo się dało.

W niemieckiej wersji wśród ratowników na pierwszy plan wysuwa się jedna postać. Szlachetny pierwszy oficer, który jako pierwszy dostrzegł zagrożenie i z całych sił próbował mu zapobiec. Nikt go jednak nie słuchał, a potem było już za późno... Jest to figura nierozerwalnie związana z filmem katastroficznym. To na nim skupia się sympatia widza (choć kibicujemy również parze kochanków, która obowiązkowo musi się pojawić). Przestrogi bohatera muszą okazać się głosem wołającego na puszczy, inaczej nie byłoby filmu, lecz ma on szansę wykazania się już w trakcie katastrofy . Tak jest i tym razem. Pierwszy oficer rezygnuje z miejsca w szalupie, pomaga kalekom, ratuje od utonięcia małą dziewczynkę, itp. Na szczęście nie straszne mu również lodowate fale oceanu, dlatego też po zatonięciu statku bez problemu dostaje się wpław do najbliższej szalupy. Już w Anglii doprowadza do postawienia przed sądem Sir Bruce'a, faktycznego sprawcy całej tragedii.

Byłby to kolejny typowy szlachetny bohater, gdyby nie jego narodowość. Otóż jest on... Niemcem. Bohaterstwo i mądrość nie są w tym wypadku zaledwie rysem indywidualnym. Podobnie prawy i dzielny jak on jest cały naród niemiecki, cała aryjska rasa! Nie da się ukryć, że taki heros to dla propagandy skarb nie do przecenienia. Mniejsza o to, że musiał zostać wymyślony, gdyż w rzeczywistości nie istniał (Pierwszym oficerem na Titanicu nie był Niemiec Petersen, lecz Brytyjczyk William McMaster Murdoch). Historyczna akuratność to tylko detal, najważniejszy jest emocjonalny wpływ filmu na widza. Z jednej strony podbudowanego wzniosłym przykładem męstwa rodaka, a z drugiej oburzonego korupcją elit Wielkiej Brytanii. Film bowiem kończy się oskarżeniem angielskiego sądownictwa, które pomimo przytłaczających dowodów uniewinnia zbrodniarza Ismaya.

Patrząc z perspektywy czysto filmowej, jest to fachowy film katastroficzny, o bezbłędnej konstrukcji dramaturgicznej, zrealizowany sprawnie i z rozmachem. Spory nakład kosztów może robić wrażenie, zważywszy na to, że w trzecim roku wojny Niemcy miały również inne, bardziej priorytetowe wydatki. Jednak nie tylko Lenin, ale i Goebbels wiedział, że kino jest najważniejszą ze sztuk, dlatego obydwaj nie oszczędzali na propagandzie. Niestety tym właśnie, czyli antybrytyjskim paszkwilem, jest "Titanic" AD 1943. Mniejsze znaczenie ma fakt, że jest to również całkiem przyzwoity filmowy spektakl. Na zawsze już pozostanie okryty niesławą, skazany na "pokątne" oglądanie z DVD (importowanego), tudzież na specjalistycznych przeglądach. .

Link IMDb: http://www.imdb.com/title/tt0036443/